Kazimierz Smoliński to poseł PiS, który zachęca polskie miasta i gminy, żeby ogłaszały się “strefami wolnymi od LGBT”. Robi to na arenie ogólnopolskiej i pomorskiej. Ideologię walki z LGBT oraz “oddolnego”, lokalnego jej wdrażania poseł Smoliński zaczerpnął od Aleksandra Czujewa, putinowskiego deputowanego do rosyjskiej Dumy.

Tak się składa, że w latach 2006-2008 Smoliński był prezesem zarządu Stoczni Gdynia.  Zarząd ten podpisał umowę z polską filią Zjednoczenia Przemysłowego Donbasu (postsowiecka korporacja z Ukrainy Wschodniej, która właśnie wtedy nawiązywała stosunki z rosyjskimi mafijnymi oligarchami). Umowa była skrajnie niekorzystna dla Stoczni Gdynia, a korzystna dla Zjednoczenia Przemysłowego Donbasu. Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, postsowiecka korporacja zapłaciła tylko 32 mln za stoczniowe pochylnie warte 190 mln zł.

Za umowę odpowiadał Arkadiusz Aszyk, kolega Kazimierza Smolińskiego. Aferą zajmowała się m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – czyli kontrwywiad. Nic dziwnego. Tym bardziej, że w tym samym czasie kremlowski oligarcha Aliszer Usmanow zaczął zabiegać o udziały w Zjednoczeniu Przemysłowym Donbasu.

Usmanow związany jest z:
rosyjskim wywiadem wojskowym GRU;
– tzw. mafią sołncewską, która wspólnie z GRU prowadzi infiltrację polskiego biznesu i polityki.

Firmy i osoby związane z mafią sołncewską występują lub występowały:
– w otoczeniu Antoniego Macierewicza;
– w otoczeniu Mateusza Morawieckiego;
– w aferze taśmowej z 2014 r. (która przyczyniła się do tego, że PiS przejął władzę w Polsce).

Powiązania oligarchy Usmanowa i mafii sołncewskiej z:
– politykami PiS;
– aferą taśmową;
zostały opisane i udokumentowane w książkach:
– “Macierewicz i jego tajemnice” Tomasza Piątka;
-“Morawiecki i jego tajemnice” Tomasza Piątka;
– “Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami” Grzegorza Rzeczkowskiego.

Co do Zjednoczenia Przemysłowego Donbasu, to rzecznikiem jego polskiego przedstawicielstwa (ISD Polska) był Jacek Łęski, obecnie dziennikarz pisowskiej TVP. Łęski prowadzi program o nazwie Studio Polska razem ze słynną Magdaleną Ogórek (byłą kandydatka SLD na stanowisko prezydenta RP, która w kampanii wyborczej 2015 r. obiecywała, że będzie… dzwonić do Władimira Putina i prowadzić z nim rozmowy).

W 2006 r. Zjednoczenie Przemysłowe Donbasu przyczyniło się do tego, że biznesmen Michał Lisiecki stał się wydawcą tygodników “Do Rzeczy” i “Wprost“. Wycofało się z planowanych inwestycji w spółce Arksteel, zabierając swoich przedstawicieli z rady nadzorczej i ze stanowiska prezesa zarządu. Pozwoliło to Lisieckiemu przejąć spółkę. Biznesmen przeobraził ją w firmę PMPG SA. Firma ta kontroluje “Do Rzeczy” i “Wprost”. W 2014 r. oba tygodniki – wciąż kontrolowane przez firmę Michała Lisieckiego – nagłośniły nagrania z restauracji Sowa & Przyjaciele.  Zrobiły to zgodnie z intencją rosyjskich organizatorów afery. Pomogło to PiS-owi wygrać wybory parlamentarne. Lisiecki w tej chwili jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej prowadzącej działania korupcyjne.

Wracając do walczącego z LGBT posła Kazimierza Smolińskiego, to w latach 2013-2014 pełnił on funkcję prezesa spółki Wittman i należących do niej firm z grupy Kleba Invest/KI Projekt.

Współwłaścicielem i przedstawicielem spółki Wittman był wówczas Andrzej Bartoszewicz.

W tym samym czasie Bartoszewicz był też prezesem spółki Admiral Boats, która eksportowała jachty do Rosji.

Ta spółka Bartoszewicza poniosła straty w związku z napaścią Putina na Ukrainę. Dlaczego? Po napaści Zachód zastosował sankcje wobec Rosji. Rosja odpowiedziała swoim sankcjami wobec państw zachodnich, m.in. Polski. Wszystko to osłabiło rosyjską gospodarkę i spowodowało dewaluację rubla. Zmniejszyło to zyski z eksportu jachtów do imperium Kremla. Prezes Bartoszewicz skarżył się w mediach na te okoliczności.

Co ciekawe, spółka Admiral Boats zaczęła się starać o rosyjski rynek w 2013 r. Zatem wtedy, gdy jej prezes Bartoszewicz znalazł się z Kazimierzem Smolińskim w tej samej spółce Wittman.

W poprzednim artykule opisałem walkę Kazimierza Smolińskiego z LGBT. Pomysł, żeby tę walkę zacząć na poziomie lokalnym, Smoliński wziął od Aleksandra Czujewa, putinowskiego deputowanego do rosyjskiej Dumy. Więcej na ten temat – tutaj:

Jak widać, nie tylko ideologia i metody łączą posła Smolińskiego z putinowską Rosją.

Na zakończenie dodam, że Kazimierz Smoliński w lipcu 2018 r. został wiceprzewodniczącym sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.

W ten sposób uzyskał dostęp do licznych poufnych informacji, istotnych dla polskiej gospodarki.

Tomasz Piątek